To będą chyba ostatnie moje wypociny.
Nie zmieniłem poglądu, lecz uważam liberalizm za ideologię zbyt prostą, żeby można było się o niej rozpisywać latami. Jako, że jestem człowiekiem to interesują mnie też inne rzeczy oprócz doktryn politycznych.
I tak z bardzo ogólnej perspektywy dochodzę do szczegółu, jakim jest człowiek. Wolność zauważana jest na różnych płaszczyznach: wolność umysłu, wolność działania. Można sobie zadać pytanie: Kto dzisiaj tak naprawdę jest wolny? Wolności działania chyba nigdy w pełni nie osiągniemy. Za to możemy mieć wolność myślenia.
Mimo że mogą nam zabrać wszystko, nie zabiorą nam mądrości, nie zabiorą nam doświadczeń, celu w życiu, ideałów. Tylko od nas zależy którą drogą pójdziemy, jak bardzo będziemy dążyć do doskonałości.
Nie czekajcie na wezbrane fale, sami bądźcie wiatrem, który je wywoła.
Walczcie z problemami, bo to one determinują nasze zmiany.
Pokażmy światu, że istnieją jeszcze osoby, które chcą coś zmienić.
Na koniec życzę Wam powodzenia w poszukiwaniu samych siebie.
Przepraszam, że tak długo nie pisałem, ale nie miałem jakiegoś szczególnego tematu. Non stop słychać było tylko jakieś mało znaczące epizody nagłaśniane przez telewizję.
Jednak dzisiaj stała się rzecz bardzo ważna dla Nas Polaków. W sumie to mogę już Nas nazywać Europejczykami, a wszystko "dzięki" naszemu "kochanemu" prezydentowi.
Około godziny temu została podpisana ratyfikacja traktatu lizbońskiego, czyli krótko mówiąc konstytucji europejskiej, która znosi dotychczasowe państwa członkowskie zastępując je jednym mocarstwem.
Jak już można było się przekonać z historii wszystko co opiera się na ideach socjalnych powoduje tragedię.
Mam obawę, że będzie to coś gorszego niż komuna, bo za komuny chciano dobrze, tylko że to nie wychodziło. :)
A ludzie z parlamentu europejskiego dobrze wiedzą, że socjalizm nie prowadzi do niczego dobrego.
Najgorsze jest, że "dobrze" kierowany socjalizm powoduje zabranie resztek wolności, co pozwala na sterowanie tłumem. Chyba nie o tym marzymy.
Przed komuną można też było o wiele łatwiej się obronić, ponieważ:
1.Więcej ludzi widziało to co się dzieje.
2."Dbała" o Nas tylko Rosja, teraz jednak jest to cała Europa.
Ostatnia deska ratunku leży w Vaclavie Klausie, jeśli On nie podpisze ratyfikacji, to będziemy mieli następną Irlandię.
Uważam go za najlepszego prezydenta w Europie, jest to naprawdę rozsądny człowiek, jednak nie wiadomo, czy nie ulegnie presji innych krajów.
Nawet jeśli ten czarny scenariusz się spełni to trzeba przygotować się na obronę resztek naszej wolności.
Pamiętajmy, że każdy socjalizm popada w długi, a im bardziej się o coś stara tym szybciej go to spotyka, dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby liczyć na upadek ekonomiczny tego socjalistycznego potwora.
Jedyne co teraz możemy zrobić rozsądnego, to obserwować działania UE i pokazywać swoje niezadowolenie.
Obejrzałem dzisiaj film o mężczyźnie z Manchesteru, który przez przypadek odkrył, że przynajmniej w jego przypadku Ecstasy w znacznym stopniu poprawia koordynację ruchową podczas Choroby Parkinsona (tutaj link http://www.youtube.com/watch?v=qucy1lB1A0k&feature=related).
Stwierdziłem więc, że napiszę coś na temat narkotyków, ponieważ nawet bez takich przypadków jestem za ich pełną legalizacją. Mógłbym wymienić trzy główne powody czemu tak sądzę:
1.Delegalizacja powoduje jeszcze większe zażywanie tych środków.
2.Na wszystkim co nielegalne zarabiają gangi i mafie.
3.Każdy jest wolnym człowiekiem i powinien sam decydować, co chce robić, a czego nie chce.
Dodatkowym argumentem może być podany wyżej przypadek zdolności leczniczych. Należy tu też wspomnieć, że marihuana, w sprawie legalizacji której organizuje się marsze "wyzwolenia", także ma efekty lecznicze poparte naukowo.
Na myśl się nasuwa, że wszystko co wprowadza w inny stan świadomości "musi" być zakazane we wszystkich krajach, nawet gdyby nie miało efektów niepożądanych.
Pytanie tylko czemu?
Możliwe, że ci stojący u władzy mają z tego jakieś profity, albo może nawet sami zakładają mafie. :)
Kwestią znaczącą dla każdego liberała powinna być obrona wolności (także wyboru). To ludzie, a nie państwo powinni decydować, co jest dla nich lepsze. Nie po to mózg ludzki ewoluował i zwiększał swoje możliwości analityczne, żeby teraz oddać to co wypracował ludziom stojącym "wyżej". Niestety pod pretekstem obrony NAS przed NAMI samymi jesteśmy pozbawiani coraz to większej liczby swobód. Traktuje się nas jak ludzi chorych psychicznie, którym wykłada się pokoje gąbką, żeby nie uderzali głowami.
Zachowujmy się więc jak zdrowi ludzie, którzy wiedzą co jest dla nich najlepsze.
Poczty Polskiej chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Państwowa spółka, do której nikt nie ma pełnego zaufania i posiada monopol na listy.Nigdy nie lubiłem tej firmy, ale że czasami jakieś przesyłki trzeba było zrobić, więc nie miałem wyboru.
Dzisiaj jednak coś bardzo mnie zaskoczyło. Przyszedł Pan listonosz do drzwi (tak do drzwi!) i wręczył dwa listy.
Mimo formy dostarczenia nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby listy nie miały z tyłu przyklejonych blaszek?!
To mnie już poważnie zastanowiło. Po co doklejać blaszki??
Rozwiązaniem zagadki był napis "InPost Usługi Pocztowe". No w końcu coś się poprawia-pomyślałem. Tylko, że nijak kawałek metalu nie miał się do prywatnych firm. Conajmniej dziwną metodą reklamy byłaby wyżej napisana sytuacja, tymbardziej że nie wpływa to pozytywnie na wagę przesyłek. Stwierdziłem, że to co dziwne zwraca uwagę i dałem sobie spokój.
Zadowolony, że ktoś zatrzymuje monopol Poczty Polskiej zajrzałem do skrzynki, gdzie czekał list. :)
Momentalnie przypomniałem sobie, że Poczta Polska ma monopol na listy do 50 g, które w prywatnych firmach mają kosztować powyżej 5zł. To rozwiązało całą zagadkę: oni poprostu dociążają listy, żeby ważyły powyżej 50g.
Postanowiłem więc sprawdzić, jaki jest stosunek cenowy firmy prywatnej do państwowego molocha.
Tutaj następne zaskoczenie: Poczta Polska- najtańsza wysyłka listowa kosztuje 1,55 zł, a InPost 1,20.
W tym momencie ogarnęła mnie duma z polskich przedsiębiorców. Niedość, że są o 35 gr tańsi, to muszą doklejać blaszki i dostarczają przesyłki pod drzwi, na dodatek sprytnie obchodzą przepisy.
Niech ktoś mi teraz pokaże wyższość państwowych spółek nad prywatnymi. :)
Już jutro każdy kto ma poglądy polityczne powinien zagłosować za swoją przyszłą wizją Unii Europejskiej. Nie będę Wam tutaj przedstawiał: co? gdzie? jak? i na kogo?, bo każdy kto ma poglądy wie na kogo zagłosuje, a moje sugestie łatwo jest odczytać z wcześniejszych notek. Dołączę jednak jedno ze swoich ostatnich przemyśleń.
Wszystkie kraje Unii Europejskiej posiadają długi publiczne, w niektórych przypadkach przekraczają one nawet 100% PKB.
Nic nie ma w tym dziwnego, skoro gospodarka jest hamowana przez prawo.
Jednak jest jeden bardzo ciekawy aspekt. Mianowicie "niby bogatsze, a też zadłużone(często nawet bardziej od innych)" kraje pomagają "biedniejszym". Chodzi tu o tak zwane dofinansowania z Unii. Co to oznacza??
Logika podpowiada tu, że ktoś kto nic nie ma, nie może komuś czegoś dać. Musi się on jeszcze bardziej zadłużyć.
Pytanie tylko po co robić coś takiego?
Nie sądzę, żeby Niemcy tak bardzo nas kochali i zadłużali się po uszy, żeby dawać nam takie prezenty.Zazwyczaj jak ktoś się zadłuża to po to, by później zarobić o wiele więcej np. zakładanie firmy. Tylko jak zarobić na zjednoczeniu krain.
Możliwości są dwie:
-wprowadzić system liberalny, który po wielu latach sam wykuruje się z długów (działa jak natura)
-wprowadzić zamordystyczny socjalizm, który wykorzystując zwykłych ludzi do granic możliwości, przynosi duży wzrost i pieniądze dla władz np.Chiny (typowe zniewolenie ludzi)
Pierwsza możliwość odpada, ponieważ gdyby chciano dokonać czegoś takiego, niepotrzebne byłyby dodatkowe traktaty.Jedynym w pełni wystarczającym byłby wtedy traktat o wolnym handlu.
Druga możliwość przynosi nam czarną wizję przyszłości. Pod pretekstem jednoczenia się i wspólnego radowania z tego jacy jesteśmy do siebie podobni, wyrastałby system, który pozwalałby na coraz mniej rzeczy i przymuszał do wielu obowiązków. Kto spojrzy na to co się dzieje w Chinach zrozumie o czym mówię.
Tak więc sami we własnych granicach decydujmy o naszej przyszłości, wybierzmy odpowiednich ludzi na odpowiednie stanowiska, a Unię Europejską zostawmy w spokoju, niech sobie gnije gdzieś w kącie.
Warto czasami jest posłuchać socjalistów, ponieważ prezentują bardzo ciekawe podejście do logiki.
Mianowicie miałem tu na myśli np.dofinansowywanie ubogich.
Tak, tak wiemy, że im większe będą dopomogi, tym więcej będzie ubogich, ale chciałem tu zaznaczyć co innego. Bardzo często można się spotkać ze stwierdzeniem, że kto będzie pomagał biednym, jeśli państwo nie wprowadzi dofinansowań.
Jest to bardzo ciekawe, ponieważ większość jest zadowolona z tego, że z własnej pensji są odciągane podatki na taką właśnie pomoc. Czyli cieszą się, że mogą kogoś "uratować". Mamy więc odpowiedź, kto pomagałby biednym (właśnie ta większość społeczeństwa), no i muszę też zaznaczyć, że byłaby to o wiele bardziej wydajna metoda, a także bezspośrednich darczyńców nie da się oszukać zarobkami.
Tutaj widać same zalety:
-bezpośrednie podziękowania od biednego (tak, to nie wiemy, czy podziękuje nam pani z urzędu, która zabrała 30%, czy pan dostawca dopomóg, który wziął 60%) :))
-kto chce ten płaci (nikt niczego nie nakazuje)
-całość kwoty trafia do odbiorcy
Zabierajmy więc od państwa takie sprawy, bo jest to nieudolna instytucja. To coś w stylu kupujecie telewizor za 4500zł, z czego 2500zł to dostawa. Pokażmy, że sami umiemy sobie poradzić ze wszystkim.
Zapraszam do komentowania
Zapewne każdy z nas pragnąłby wszystko za darmo, ale prawda jest taka, że w rzeczywistości takie przypadki się nie zdarzają.
Jedyne czego można być pewnym, to na pewno nie zrobi tego państwo.
W dzisiejszych czasach dużo rzeczy jest "darmowych" np. szkolnictwo, lecznictwo. Pomyślmy tylko, że przecież pensje nauczycieli i utrzymanie budynków kosztuje, więc coś tu jest nie tak.
Ja nie płacę, ale to wszystko kosztuje, więc kto za to płaci?? Oczywiście państwo, ale problem w tym, że ono nie wyczaruje sobie pieniędzy.
Więc kto tak naprawde płaci za "darmowe" nauczanie. Oczywiście my. Czy to nie jest paradoks??
Jakby tego było mało prywatne firmy dbają o to, żeby przynosiły zyski, więc nie ma niepotrzebnych ministerstw, urzędników, bo prywaciarze sami ustalają program nauczania najbardziej oczekiwany przez rodziców. O dziwo urzędnicy też nie pracują za darmo, a nawet jakby tego było mało, zarabiają dużo więcej niż średnia krajowa.
Kto za to wszystko płaci?? Oczywiście my.
Nie rozumiem dlatego, gdy wszyscy się cieszą, że coś dostaną od państwa za darmo. Nie bójcie się, i tak oddacie z rekompensatą to co mielibyście zapłacić. Pięknie sprawdza się tutaj powiedzenie "Za darmo, to nawet ........ ciężko dostać".
Zrozumcie dlatego, że jeśli coś jest "darmowe" od państwa (w rodzinie może się coś takiego zdażyć, ale to przez zwykły altruizm) to na pewno nie będzie tańsze niż płatne, a jeśli będzie tańsze to państwo będzie popadać w długi.
"Jeśli coś jest darmowe, to tak naprawdę jest dwa razy droższe niż płatne"
Jak wielu z Nas (ludzi) zatraca się w sprawach życia codziennego. Poświęcamy się dla kariery, wykształcenia, miłości itp.
Wszystko to sprawia, że mamy coraz mniej czasu na przemyślenie pewnych spraw. W pewnym sensie nawet sami sobie odbieramy wolność, ale przecież co zrobić? Nie możemy zostawać w tyle za innymi.
Jakby ktoś to przemyślał, to doszedłby do wniosku, że jest zupełnie inaczej. To Ci, którzy zatracają się w pędzie obstawiają tyły. Najwięksi karierowicze jakie mają cele? Zdobycie pieniędzy, władza?
Nie zdają sobie sprawy, że są zakładnikami własnych dążeń, a przecież pragną kierować tłumem (sterować wolnością).
Wysuwa się więc pytanie. Jak dążyć do wolności?
Mogę pomóc jedynie dwiema podpowiedziami:
1.Wszystko jest dobre, ale w odpowiednich ilościach
2.Jeżeli wyróżniasz się czymś od zwierząt, to doceń to i wykorzystaj
Zanim ludzie pojmą na czym polega piękno tego świata minie jeszcze dużo czasu.
Może wtedy ktoś mnie doceni :)
Póki co mogę jedynie ograniczać się w "społeczności", a rozwijać w "ludzkości" i opisywać swoje przemyślenia tutaj.
P.S. Piszcie komentarze z czym się zgadzacie, bądź nie zgadzacie. Bardzo mi na tym zależy, ponieważ lepsza jest sama podstawa, niż pomniki stawiane na za przeproszeniem "gównie".
Głównym założeniem jest wspieranie myśli liberalnej w szeregach Wspólnoty Europejskiej. Jeśli Wasze poglądy zaliczają się do liberalnych, to możecie w łatwy sposób przyczynić się do tego.
Nie dość, że przyczyniacie się do poprawy, to jeszcze (za odpowiednią ilość podpisów) możecie zostać wynagrodzeni miejscem w Komisji Wyborczej. Jeden dzień pracy to 140 albo nawet 170 zł!!!!!
Jeżeli potrzebujecie formularzy to mogę je udostępnić (nr gg 8195858, kom 513443012), reszty można dowiedzieć się ze strony warmińsko-mazurskiego oddziału UPR.
Niech wolność będzie z Wami. :)
Poruszę może temat moralności, ponieważ wielu sądzi, że jak są wolni to mogą totalnie wszystko.
http://www.tribeofheart.org/tohhtml/pk3previewhome.htm
Pod wpływem propozycji i tego filmiku postanowiłem napisać coś o szacunku. Niektórzy myślą, że zwierzęta można traktować jak się chce, bo to oni je hodują. Mało kto pamięta, że według teorii ewolucji my też jesteśmy zwierzętami (ale lepiej rozwiniętymi), albo według innych pochodzimy od Boga i mamy sobie robić zwierzętami poddanymi, ale mamy także je szanować.
Wielu w pogoni za pieniądzem zapomina o takich podstawowych rzecach jak szacunek dla istot żywych. Był taki jeden, który podczas II Wojny Światowej nie szanował ludzi, a patrząc na jego żałosne teorie można stwierdzić, że gdyby nie miał władzy, to i jego czekałby taki los.
Niestety jednak, patrząc na los zwierząt i np. dzieci w Afryce, to zaczynam wątpić w szacunek dla wolności innych, wszyscy tylko chcą jak najwięcej zarobić. Pokażmy, że wolność to nie tylko pogoń za pieniądzem, ale także szacunek dla innych.
Ostatnio czytając bloga pana Janusza Korwin-Mikke natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł.
Mianowicie mowa była o przypisach do traktatu lizbońskiego, który jak to się wyraził jeden z braci Kaczyńskich (o dziwo nie rozróżniam ich :) ) przyjmiemy, jeśli Irlandia go przyjmie (wybitny wręcz przykład posiadania własnych poglądów). Zostawmy już Kaczyńskich, a przejdźmy do meritum.
Od zawsze byłem przeciwko UE, nawet jak jeszcze nie miałem żadnych poglądów, to już mnie od niej odrzucało :), natomiast teraz zauważam w niej zagrożenie nie tylko dla suwerenności państwa, ale także dla wolności ludzkiej. Nie od dzisiaj wiadomo, że jeśli stworzy się z państw członkowskich jedno mocarstwo i do tego dołoży prawo europejskie będące ponad prawami państw członkowskich, to państwa te utracą suwerenność.
Jednak dla mnie jako liberała o wiele bardziej niepokojące jest co innego. Razem z traktatem lizbońskim planowane jest wprowadzenie kary śmierci (myślimy sobie: super, w końcu zabójcy będą bali się zabijać), jednak kara ta jest przeznaczona dla UWAGA: BUNTOWNIKÓW.
Proszę Was nie pozwólcie, aby ten durny traktat został przyjęty. Pewnie zdajecie sobie sprawę do czego może to prowadzić? Założmy UE będzie chciało wprowadzić reżim komunistyczny. Jesteś wykorzystywany/a przez państwo, ale nie możesz się zbuntować, bo za to grozi KARA ŚMIERCI.
W razie czego mówię, że nie jestem eurofobem. W moich myślach UE to wielkie porozumienie handlowe między krajami, natomiast nie zgadzam się na zabieranie jakiejkolwiek wolności jak i niezależności.
Jeśli ktoś chce coś dodać, albo ma inny pogląd na ten temat to zapraszam do skorzystania z funkcji "skomentuj".
Jak świat ma się zmieniać, gdy nikt nie próbuje nawet zrozumieć na czym to wszystko polega.
W dzisiejszych czasach nikt nie interesuje się polityką, ale wszyscy marudzą jak w tym kraju źle. Ja się pytam, to jak to ma się wszytko zmienić?? Jak będzie wyglądać przyszłość jak młodzi nawet nie wiedzą jak duży wpływ mają decyzje polityków?Nawet jeśli znają powagę sprawy, to nie orientują się, kto ma jakie zamiary.
Przez takie postępowanie wygrywają Ci, którzy najwięcej naobiecują. Inteligentny człowiek rozumie, że jak ktoś chce mu dać sto milionów, to w podwyższonych podatkach będzie musiał oddać dwieście milionów.
Dlatego apeluję, nie zwlekajcie z określeniem swoich przekonań, ponieważ populistyczni demagodzy tylko czekają na puste umysły. Pomyślcie co najbardziej do Was pasuje i dopasujcie do siebie poglądy. Bądzcie świadomi własnych decyzji, żeby w przyszłości nie było sytuacji, że będziecie ich żałować.
Ci, którzy oglądają dużo programów np. Młodzież kontra pewnie już dawno zauważyli, że prawie wszyscy określają się liberałami. Zarówno lewica, jak i prawica. Jak wiemy obie strony bardzo różnią się od siebie, więc postaram się omówić różnice. Ta notka może być mocno sugestywna, więc sami oceniajcie co jest prawdą, ja tylko ogłaszam jak to widze. Istnieje także takie coś jak liberalizm centrowy, ale do określenia go wystarczą dwa słowa: liberał o poglądach centrowych to człowiek kompromisu. :)
Mianowicie lewica upatruje wolności w równości wszystkich ludzi i ....?? Może jeszcze zapewnieniu wszystkim takich samych możliwości np. dojścia do pracy, nauki. Bardzo ciekawe jest, że nie widzą oni sprzeczności liberalizmu z socjalizmem. Tak naprawdę, to nie umiałem nigdy tego pojąć. Możliwe, że są to ludzie, którzy dobrze chcą, a źle szukają.
Postaram się opisać pewne sprawy, które jakoby wykluczają istnienia lewicowego liberalizmu. Mianowicie jeżeli ktoś się nami opiekuje (socjalizm) to nie tylko daje nam jeść, ale nie pozwala na np. nie chodzenie do szkoły, na robienie imprez i nakazuje nam: ciągle się uczyć itp. Tak samo jest z państwem socjalnym np. wymóg nauczania, wymóg płacenia składek socjalnych, zakaz zażywania narkotyków, zakaz wyrzucania pracowników bez powodu.
Przecież to godzi w liberalne podstawy, nie trzeba ludziom tłumaczyć, że muszą się uczyć, bo jak w państwie liberalnym ktoś nie skończy szkoły to --> nie znajdzie pracy --> nie będzie miał pieniędzy na życie --> zginie z głodu. Przy takim przykładzie reszta społeczeństwa nauczy się, że LEPIEJ jest chodzić do szkoły.
Liberalizm prawicowy natomiast opisuję tutaj i jest to jakby synonim słowa wolność. Jest to pierwotne znaczenie tego słowa i w takim pojęciu je tutaj stosuje. Tak jak macie Statue Wolności (Statue of Liberty), tak ja określam jako liberała człowieka pragnącego wolności, a nie (centrowego) człowieka kompromisu, ani (lewicowego) pragnącego opieki i wolności. :)
Bardzo ciekawym tematem jest pewność ludzka. Wystarczy wdać się w jakąś grupową rozmowę, a zawsze znajdziemy kogoś kto wie najlepiej.
Przeżył wystarczająco dużo, że zna już wszystko. I tak np. dwudziestolatkowie śmieją się z niedoświadczonych piętnastolatków, a starsi z niby dorosłych dwudziestolatków. Mnie śmieszy każda pogarda poglądów, jeśli jestem pewien, że wiem lepiej, to staram się to udowodnić drugiej osobie. Jednak nie to według mnie jest najgorsze.
Prawdziwą zmorą wszystkich grup dyskusyjnych są stwierdzenia: "Ta rozmowa prowadzi do nikąd", "I tak mnie nie przekonasz", "Ten temat jest bez sensu". Przez takie postępowanie ludzie zamykają się umysłowo, a nie na tym polega liberalizm. Liberał kojarzy mi się z człowiekiem otwartym na każdą polemikę, myślącym logicznie, chcącym normalnego świata, nie pozwalającym na wykorzystywanie się.
W sumie to po co to pisze. Może chcę pokazać totalne ogłupienie społeczeństwa, które jak usłyszy coś z popularnych źródeł to bierze to za świętość. Natura po to obdarzyła Was umysłem, żebyście go wykorzystywali.
Pokazujcie swoją wyższość nad idiotami, którzy "poznali cały świat" zmieniając poglądy (oczywiście jeżeli poznacie odpowiednie dowody) i dorząc do doskonałości. Jak to powiedział kiedyś Sokrates: "Wiem, że nic nie wiem". Ja tylko dodam: "Podaj dalej"
Strona nie jest poprawnie otwierana przez przeglądarkę internet explorer, żeby wszystko było piękne i przejrzyste :) należy zainstalować mozillę firefox albo operę (przetestowane)